czwartek, 9 kwietnia 2015

OMGel!

Dzisiaj chciałam przedstawić Wam wyniki mojego testu lakierów do paznokci marki Sally Hansen - Miracle Gel!

Zazwyczaj firma, która wysyła nam produkty do testów, oczekuje raczej pozytywnych opinii - wiadomo. Ja postanowiłam jednak opisać dokładnie jakie mam odczucia i co bym poprawiła. Po kolei opiszę moje odczucia i wrażenia towarzyszące użytkowaniu tych produktów.

Tak wyglądał mój pakiet recenzentki:




Zawartość całkiem sympatyczna: 

- dwa lakiery Sally Hansen Miracle Gel: odcień 240 - B Girl oraz 380 - Malibu Peach
- Top Coat - nr 100 
- krótki przewodnik
- bony rabatowe do drogerii SuperPharm -50% na zakup Top Coatu ważne do 14.04

Wszystko było bardzo ładnie zapakowane. Kolory są świetne - idealne na wiosnę/lato, takie jakie lubię! 

Zorientowałam się, że koszt jednego lakieru to ok. 33zł, zatem, bynajmniej w moim odczuciu, wcale nie tak mało. 

Nie mogłam się doczekać testowania, bo obietnica idealnych paznokci przez 14 dni, bez konieczności wizyty w profesjonalnym salonie była bardzo obiecująca.

Na czyste i suche paznokcie nakłada się dwie warstwy bazy, nastepnie warstwę Top Coatu a naturalne światło ma załatwić resztę :D 

Buteleczki są spore, znajdziemy w nich aż 14,7ml produktu, zatem wystarczy na długi czas.

Moim zdaniem pędzelek jest za szeroki - mam dosyć wąskie paznokcie zatem malowanie tak dużym pędzelkiem przyspożyło mi nie lada wyzwania, zwłaszcza, że na taki pędzelek nabiera się za dużo produktu.

Lakier niestety nie ma idealnego krycia, pozostawia nieciekawe smugi - szczególnie ten brzoskwiniowy. Po nałożeniu dwóch warstw nadal nie byłam do końca przekonana.

Top Coat nadaje fajny efekt nabłyszczenia paznokci i lakier pokryty nim całkiem nieźle wygląda.

Niestety...u mnie paznokcie przetrwały tylko 4 dni... gdzie obiecywane 14? Nie robiłam niczego wyjątkowego jak generalne porządki, czy mycie okien zatem spodziewałam się dłuższego efektu. Niestety, nie obyło się bez poprawek. 

Lakier bardzo dobrze się zmywa i nie odbarwia paznokcia co jest ogromnym plusem.

Pozostaje ostateczne pytanie. Czy kupiłabym ten produkt? Za tą cenę, raczej nie, bo podobny efekt można uzyskać kupując lakiery za 10zł, a slogan " Żelowy manicure bez lampy UV" jest dla mnie zwykłym chwytem marketingowym. Czy jest to zły produkt? Nie! Bardzo duża gama kolorystyczna w ciekawych odcieniach zadowoli nawet najbardziej wymagającą osobę. Niemniej, moim zdaniem cena produktu nijak ma sie do jego jakości i ja spodziewałam się po prostu czegoś więcej.

Dobrnęłyście do końca? Macie, lubicie ? Dajcie mi znać w komentarzach! 

Wyniki rozdania już niebawem! 

#BeGelicious
#OMGel
#MiracleMani

Jeżeli jesteście z Bydgoszczy chętnie podzielę się kuponami rabatowymi, jeżeli jesteście zainteresowane - dajcie mi znać! 

Pozdrawiam :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komenatrz :)