czwartek, 5 marca 2015

Padnięta...

Kochani, wybaczcie mi, że tak długo mnie tu nie było - już się tłumaczę.

Rozpoczęłam właśnie praktyki i jestem zawalona robotą - praktyki, zajęcia, dom i po prostu przestaję ogarniać. Przegrzewają mi się trybiki :P

Dzisiaj szybki post o "moim pierwszym razie"...z Party Lite.

Dostałam ( podczas zakupu świecy), w gratisie kostkę wosku Party Lite o zapachu "Drzewko różane".

Ponieważ nie posiadam zdjęcia wosku, by pokazać Wam jak on wygląda, posłużę się jednym ze zdjęć dostępnych w Internecie:


Jak widzicie, wosk ten różni się od tych z Yankee Candle i bardziej przypomina te z Kringle.
Cały wosk podzielony jest na 9 części i jeden kosztuje 40 - 60 zł ( zależy czy traficie na jakąś promocję lub wyprzedaż tzw. resztek). 

Jestem pod ogromnym wrażeniem mocy tego zapachu. Praktycznie po 15 min. musiałam zgasić tealighta pod kominkiem bo chyba bym umarła. Zapach jest mega intensywny i szbko roznosi się po mieszkaniu. Nie jestem pewna czy był to zapach róży, ale kwiatowo - drzewny aromat był wyraźnie wyczuwalny. 

W drodze do mnie są kolejne kawałeczki wosków tej firmy o przeróżnych zapachach, w tym bestseller tej firmy - Figowe Femme Fatale - już nie mogę się doczekać !

Co u Was słychać? Jakie posty chciałybyście na tym blogu zobaczyć?
Może jakieś rozdanie na Dzień Kobiet?

Pozdrawiam :)

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe, może kiedyś skuszę się na taki wosk ;)

    http://lovesomespace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda ciekawie ten wosk. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie wygląda, nigdy o nim nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komenatrz :)