sobota, 24 stycznia 2015

Przygoda z Essence of Life...

Świeczki marki Essence of Life, które kupiłam za pośrednictwem ich strony.

Kosztowały 10 zł za sztukę zatem nie dużo.

Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to różna ilość wosku.

Jest to niezbyt fajne, bo skoro płacę za każdą tyle samo, to oczekuję,

by w każdej było tyle samo wosku, a różnicę widać na pierwszy rzut oka.

Naklejki były bardzo nieciekawe, słabo się trzymały więc je odkleiłam.

Jeśli chodzi o zapachy to mam mieszane uczucia.

Nie pachną źle, ale też nie najlepiej.

Czuć w nich ten aromat sztuczności, nie są to te naturalne, świeże aromaty jak w Yankee Candle.

Mam zapachy: truskawka, brzoskwinia, czyste pranie i bez.

Truskawka pachnie strasznie chemicznie wręcz nie przypomina zapachu świeżych truskawek. Jest to słodki i w sumie mdły zapach, o truskawkach przypomina tylko kolor wosku. Podobnie brzoskwinia - tu już nieco lepiej, bo czuć ten brzoskwiniowy zapach, ale jest to raczej taka cukierkowa brzoskwinia, a nie ta zerwana z drzewka.

Natomiast zapach prania i bzu bardzo fajny i przyjemny i z tych dwóch jestem zadowolona, pranie jest zupełnie inne niż to od YC, bardziej pudrowe i perfumowane, ale ogólnie całkiem przyjemne. Bez najbardziej odpowiada swojemu realnemu odpowiednikowi.

Świeczki nie są killerami, zapachy sa bardzo delikatne i w sumie słabo wyczuwalne, ulatniają się zaraz po zgaszeniu.

Świeczki okropnie tunelują! Próbowałam "skarpety", owijania folią aluminiową i w sumie nic nie pomaga.

Moim zdaniem słoiczek powinie być gładki, bo te fale nie sprzyjają ładnemu wypalaniu się świecy.

Słoiczki sa bardzo ładne i po wypaleniu świeczek posłużą mi jako pojemniczki na przyprawy itp.

Ogólnie uważam, ze za taką cenę nie jest źle, lecz jak mam być szczera, zamiast takich 4 wolałabym do połowy wypaloną Yankee Candle.

Czekam na wasze opinie :)


14 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam okazji przetestować tych świec i właściwie nie dziwi mnie Twoja opinia względem truskawki i brzoskwinii, sama jeszcze nie znalazłam świec z tymi owocami nie zalatującymi sztucznością :P jednak natury nie da się podrobić tak łatwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) jednak w yankee jakoś tej sztuczności jest nieco mniej :P

      Usuń
    2. Nawet w Yankach nie mam owocowych ulubienców poza tymi egzotycznymi. Prędzej kupuję kringle, które mają bardziej naturalne zapachy w owocach póki co jak wzięłam owocka z kringla to czuję owocka, a nie np. słodkie owocowe cukierki :)

      Usuń
    3. Tu przyznaję rację - owoce to często słodkie owoce :D Aczkolwiek odrobina słodyczy mi nie przeszkadza, gorzej gdy czuć tylko słodycz :P Ja zaczynam dopiero przygodę z kringle :)

      Usuń
    4. polecam :) mango, jabłko, fajne zapachy :) dosyć mocne no i kolejna zaleta, że wosk na sucho w 90% pachnie tak samo jak w paleniu oraz świece pachną jak woski i vice versa :)

      Usuń
    5. O! Jabłko spróbuję bo YC jeśli chodzi o jabłko to porażka

      Usuń
  2. Różnica ilości wosku w słojach jest dramatyczna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że brzoskwiniowa była raz palona ale i tak było jej mniej niż tej truskawkowej a gdzie tu porównywać do reszty...

      Usuń
  3. Szkoda, że taka lipa, bo słoiczki wyglądają przepięknie...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam ich woski, mocno pachną ale dopiero jeden paliłam. nie jest zły, zobaczymy jak dalej będzie. a świeczki ładne słoiczki mają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jestem wierna bath and body <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie nic nie miałam tej firmy i chyba czas to zmienić :)

      Usuń
  6. Miałam truskawkowy wosk z tej firmy, tragedia :/ Nie to co YC <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komenatrz :)