piątek, 30 stycznia 2015

Woda aloesowa..

Witajcie kochani, niestety sesja zbliża się wielkimi krokami, a właściwie to chyba już wręcz biegnie.

Niestety, mam do zdania aż 4 egzaminy zatem biorę się ostro do roboty, zatem niestety podejrzewam, że będzie mnie tu troszkę mniej.

Dzisiaj o zapachu, pięknym, kojącym i orzeżwiającym.

Wosk Yankee Candle Aloe Water z kolekcji Q1.

Dla mnie ta kolekcja była średnio udana, niby wszystko lekkie i świeże, ale nie do końca.

Ten zapach jednak przypadł mi do gustu.

Czuję w nim melona, arbuza i świeżego ogórka. Nie do końca pachnie mi to aloesem, ale i tak, zapach jest bardzo ciekawy i wart uwagi.

To zapach bardzo odświeżający, lekki.

Moim zdaniem idealny na upalne letnie dni.

Zapach nie jest bardzo intensywny, lecz wyczuwalny.

Polecam wszystkim, którzy lubią takie orzeźwiające zapachy.

A Wam przypadła do gustu kolekcja  Q1?


niedziela, 25 stycznia 2015

Bingo Spa

Sól do kąpieli firmy BingoSpa :)

Jak widać, już trochę jej poużywałam więc mogę co nieco o niej powiedzieć.

Sól ma bardzo ładny zapach, wyczuwalny, ale nie drażniący czy duszący. Idealny na relaksującą wieczorną kąpiel.

Barwi wodę na lekko zielony kolor, dosyć dobrze się rozpuszcza.

Do tego jest wydajna i starcza na kilka kąpieli.

Niestety oprócz walorów zapachowych nie dostrzegłam żadnego innego efektu: czy to nawilżającego czy ujędrniającego.

Jest to po prostu fajnie pachnąca sól, w dużym opakowaniu za bardzo przystępną cenę więc chyba sięgnę po nią ponownie.


sobota, 24 stycznia 2015

Rozdanie u Kosti

Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie do odwiedzenia świetnego bloga Kosti :)

Przy okazji warto wziąć udział w super rozdaniu na jej blogu :)


Pozdrawiam :) 

Przygoda z Essence of Life...

Świeczki marki Essence of Life, które kupiłam za pośrednictwem ich strony.

Kosztowały 10 zł za sztukę zatem nie dużo.

Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to różna ilość wosku.

Jest to niezbyt fajne, bo skoro płacę za każdą tyle samo, to oczekuję,

by w każdej było tyle samo wosku, a różnicę widać na pierwszy rzut oka.

Naklejki były bardzo nieciekawe, słabo się trzymały więc je odkleiłam.

Jeśli chodzi o zapachy to mam mieszane uczucia.

Nie pachną źle, ale też nie najlepiej.

Czuć w nich ten aromat sztuczności, nie są to te naturalne, świeże aromaty jak w Yankee Candle.

Mam zapachy: truskawka, brzoskwinia, czyste pranie i bez.

Truskawka pachnie strasznie chemicznie wręcz nie przypomina zapachu świeżych truskawek. Jest to słodki i w sumie mdły zapach, o truskawkach przypomina tylko kolor wosku. Podobnie brzoskwinia - tu już nieco lepiej, bo czuć ten brzoskwiniowy zapach, ale jest to raczej taka cukierkowa brzoskwinia, a nie ta zerwana z drzewka.

Natomiast zapach prania i bzu bardzo fajny i przyjemny i z tych dwóch jestem zadowolona, pranie jest zupełnie inne niż to od YC, bardziej pudrowe i perfumowane, ale ogólnie całkiem przyjemne. Bez najbardziej odpowiada swojemu realnemu odpowiednikowi.

Świeczki nie są killerami, zapachy sa bardzo delikatne i w sumie słabo wyczuwalne, ulatniają się zaraz po zgaszeniu.

Świeczki okropnie tunelują! Próbowałam "skarpety", owijania folią aluminiową i w sumie nic nie pomaga.

Moim zdaniem słoiczek powinie być gładki, bo te fale nie sprzyjają ładnemu wypalaniu się świecy.

Słoiczki sa bardzo ładne i po wypaleniu świeczek posłużą mi jako pojemniczki na przyprawy itp.

Ogólnie uważam, ze za taką cenę nie jest źle, lecz jak mam być szczera, zamiast takich 4 wolałabym do połowy wypaloną Yankee Candle.

Czekam na wasze opinie :)


piątek, 23 stycznia 2015

Pierwsza wpadka...

Wiele z Was, zanim kupi dużą świecę, sprawdza zapach w wosku.

Ja już nie raz przekonałam się, że świeca może pachnieć inaczej niż wosk zatem zazwyczaj kupowałam je w ciemno.

Tak też zrobiłam tym razem...i po raz pierwszy zaliczyłam skuchę.

Mowa o zapachu Sweet Melon od Yankee Candle.

Zapach jest bardzo sweet, a niestety mało melon.

A ponieważ ja nie przepadam za słodziakami, totalnie nie jest w moim typie i najprawdopodobniej ruszy w świat.

Dopaliłam do ścianek i zgasiłam, bo zasłodziło mi całe mieszkanie.

Zapach jest mocny, intensywny, świetnie się sprawdzi na większych przestrzeniach.

A Wy, jakie mieliście największe zapachowe rozczarowania?





wtorek, 20 stycznia 2015

Candy Cane Lane

Nie wiem jak wy, ale nie jestem fanką typowo świątecznych zapachów - nie lubię przypraw, aromatów korzennych i bardzo słodkich.

Widząc naklejkę pomyślałam: "piernik...ale to będzie śmierdzieć".

Po powąchaniu wosku, zupełnie zmieniłam zdanie i w ten właśnie sposób został jednym z moich ulubieńców.

Mowa oczywiście o Candy Cane Lane od Yankee Candle.

To cudowy, orzeźwiający zapach, który wspaniale wypełnia moje mieszkanie.

Połączenie słodyczy wanilii i aromatu ostrej mięty pieprzowej to coś niesamowitego !

Nie kojarzy mi się ze świętami, no może tylko kolorem ale i tak go uwielbiam.

Do tego stopnia, że już jedzie do mnie duża świeczucha :D

Jak to mówią, miłość od pierwszego powąchania :D

A Wam przypadł do gustu ten zapach?


poniedziałek, 19 stycznia 2015

Skin Perfection

Zestaw kosmetyków firmy L'Oreal, które mam przyjemność testować.










Kosmetyki doskonale nawilżają skórę , dzięki czemu wygląda ona promiennie i jest miękka w dotyku.

Krem bardzo szybko się wchłania co jest jego ogromnym plusem.

Dodatkowo redukują zaczerwienienia, widocznie zmniejszają pory, skóra staje się gładka, a jej struktura jednolita.

Efekty widać już po pierwszym użyciu.

Nie są jakieś spektakularne ale rzeczywiście widać różnicę co mnie zaskoczyło, bo jak mam być szczera myślałam, ze to po prostu krem nawilżający, który nie daje żadnych efektów.

Opakowanie jest bardzo gustowne i po prostu cieszy oko.

Moim zdaniem krem troszkę nieprzyjemnie pachnie, lecz zapach to już kwestia gustu.

Będę dalej obserwować efekty, bo jestem ciekawa jak jego stosowanie wpłynie na moją trądzikową cerę.

Narazie jestem na tak :)

piątek, 16 stycznia 2015

Pierwsze rozdanie !

Witajcie, postanowiłam sprawić Wam drobną niespodziankę w postaci pierwszego rozdania !

Upominek jest może skromny, ale mam nadzieję, że przypadnie komuś do gustu :)



W skład nagrodzy wchodzą:






Mydełko do rąk marki Isana z tym przesłodkim pingwinkiem





Wosk zapachowy Yankee Candle o zapachu Francuskiej Lawendy



Lakier do paznokci Wibo Express Growth

Oczywiście wszystkie produkty są nowe i czekają na nowego właściciela!

Co trzeba zrobić by wziąć udział w rozdaniu? 

1) Być publicznym obserwatorem mojego bloga :) 

2) Skomentować przynajmniej dwa posty

3) Umieścić informację o rozdaniu na swoim blogu lub facebooku ( opcjonalnie) 

Rozdanie trwa równy miesiąc czyli od 16.01.2015 - 16.02.2015 

Rozdanie będzie miało miejsce jeśli min. 10 osób wyrazi chęć wzięcia w nim udziału, zatem zapraszajcie znajomych :) 

Wyniki pojawią się 17.02.2015 na moim blogu, zwycięzcę proszę o kontakt na adres mailowy pizamka94@wp.pl :) 

Proszę o zgłoszenia w komentarzach wedle wzoru:

Obserwuję bloga jako:....
Umieściłam informację na blogu/facebooku: TAK (adres bloga/facebooka)/NIE

Wszystkim życzę szczęścia i powodzenia :)


czwartek, 15 stycznia 2015

Zapach Greya...

Panie i Panowie oto zapachowy ulubieniec ostatnich dni.

Grey od Kringle Candle !

Ten zapach jest po prostu cudowny.

Jest to mój pierwszy wosk od Kringle Candle i muszę przyznać, że jestem zadowolona.

Woski KC są troszkę droższe od Yankee Candle ale zarazem są chyba większe.

Wosk znajduje sie w poręcznym opakowaniu - łatwo można go powąchać "na sucho" i przechowywać.

Na obrazku możemy zobaczyć mężczyznę w szarym garniturze, który od razu przywodzi na myśl Christiana Greya.

Jako fanka książki ( i mam nadzieję już niedługo filmu) oczekiwałam bardzo wiele od tego zapachu.

Myślałam, że będzie bardzo męski.

Nie do końca taki jest aczkolwiek i tak bardzo przypadł mi do gustu.

Dla mnie to doskonale przemyślany zapach - wyważone połączenie męskich aromatów, mydła, czystości, cytrusów, piżma i drewna. Baza zapachu to wanilia i bób tonka.

Dla mnie pachnie Christianem Greyem wychodzącym spod prysznica.

Polecam wszystkim fankom tych nut zapachowych i oczywiście miłośniczek "50 twarzy Greya" :)


wosk zakupiony na stronie scented.pl

niedziela, 11 stycznia 2015

Szczotka do zębów też może być fajna :)

Mój najnowszy nabytek - soniczna szczoteczka do zębów!

Czyż nie wygląda uroczo?




Jest zasilana małą baterią, bardzo poręczna i wygląda świetnie.

Kupiłam ją w biedronce za całe 17,99 !

Jestem z niej mega zadowolona - dosokonale czyści, moje dziąsła wreszcie przestały krwawić i teraz mycie ząbków to czysta przyjemność.

Po włączeniu czujemy takie pulsowanie, nie jest to obracanie szczoteczki jak przy tej elektrycznej.

Głowica wykonuje aż 22000 ruchów na minutę! Szczoteczka jest wodoodporna i wygodna w przechowywaniu czy transporcie.





W zestawie była bateria i wymienna końcówka oraz oczywiście instrukcja

Było kilka wersji kolorystycznych

Jak najbardziej polceam !

sobota, 3 stycznia 2015

Witajcie w nowym roku !

Witam Was serdecznie w nowym roku!

Chciałam pokazać Wam mój najnowszy zakup ze strony scented.pl

Jaka miłośniczka i fanka Christiana Greya musiałam mieć ten zapach ! Na pewno opiszę go w kolejnym poście. Mowa oczywiście o wosku od Kringle Candle - Grey.

Kupiłam też 2 woski Yankee Candle - Loves me, loves me not oraz candy cane lane.

Na ten ostatni już długo się czaiłam i musiałam go w końcu mieć.

LMLMN musiałam wypróbować z czystej ciekawości, są sprzeczne opinie na jego temat i sama chcę sprawdzić czy to boska stokrotka czy cmentarne kwiaty.

Opiszę Wam każdy zapach :) A Wy jakie zapach lubicie najbardziej?