niedziela, 28 grudnia 2014

Swop-shop czyli upominek od DressCloud


Postanowiłam wpasować się tłem zdjęcia w kolorystykę mojego nowego swopa - oto upominek od DressCloud :)

Świetnie, że dostałam go akurat w Wigilię, zatem miałam genialny prezent. Licytowałam go na zupełnym spontanie bo byłam pewna, że i tak nie wygram  Taki drobny bożonarodzeniowy cud.

Dostałam piankę do włosów ( moja mamusia już zaciera ręce  ) , świetną świąteczną bransoletkę - chyba pierwszą która jest idealna na moje szczupłe nadgarstki, czerwony lakier do paznokci i wosk yankee candle.

Dziękuję zespołowi Dresscloud za ten niezwykle miły upominek, dobrze zabezpieczoną wysyłkę i oczywiście cudowny zapach.

Polecam wszystkim stronkę DressCloud - to nie tylko świetna zabawa, przemiłe użytkowniczki i fajnie spędzony czas ale jak widać czasem i nagroda.

     





wtorek, 23 grudnia 2014

Nivea

Moja rodzinka otrzymała wczoraj kartkę od Nivea ze specjalnym upominkiem.

Był to zestaw kosmetyków dla mężczyzn: żel pod prysznic, dezodorant i balsam po goleniu.

Wygrałam zestaw w konkursie Nivea na najciekawszą kartkę, była nawet widoczna w programie "Pytanie na śniadanie" :D

Młodszy brat bardzo się ucieszył i ja także, że mogłam mu zrobić niespodziankę.

A Wy, wysłaliście kartki dzięki Nivea?

Jak oceniacie tą akcję?


poniedziałek, 22 grudnia 2014

migdały nie tylko do jedzenia...

Oto krem, bez którego nie wyobrażam sobie już życia.

To krem firmy Pharmaceris z seri "T".

Jest to krem z 10% kwasem migdałowym na noc, II stopień złuszczania.

Krem konsystencją bardziej prypomina żel, jest dosyć rzadki, ale to dobrze bo dzięki temu jest bardzo wydajny.

Opakowanie z pompką ułatwia aplikację.

Produkt nakładam na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu . Stosuję codziennie na noc.

Przez pierwsze dwa tygodnie skóra była zaczerwieniona i łuszczył się naskórek - był to efekt przejściowy.

Mam cerą trądzikową i zanim zaczęłam stosować ten krem wyglądałam tragicznie. Teraz wypryski ( o ile się jakieś pojawią) giną po dwóch dniach. Skóra jest gładka. Lecz ważna jest systematyczność - nakładam go codziennie i pilnuję tego.

Krem kosztuje ok. 40 zł, lecz mam go już 3 miesiące więc uważam, że warto.

Polecam go wszystkim z takimi problemami.


wtorek, 16 grudnia 2014

Kosmetyczne Paczuszki

Chciałam Wam pokazać moją paczuszkę, którą otrzymałam od jednej użytkowniczki portalu DressCloud w ramach akcji Kosmetyczne Paczuszki.

Była to już VI edycja, a w dodatku wyjątkowa, bo świąteczna.

Paczuszka na początku wyglądała niepozornie lecz zawierała dokładnie to, co bardzo chciałam dostać:


  • żel pod prysznic Original Source o zapachu mięty z czekoladą

  • perełki do kąpieli o zapachu kwiatów czereśni i kwiatów róży

  • żurawinowe tealighty

  • lakier do paznokci - fiolet z drobinkami

  • mały pilniczek

  • żelusie :D 

  • czekolada, kinder niespodzianka, cukierasy

  • kartka pocztowa z Włocławka oraz z życzeniami świątecznymi

  • próbki i próbeczki
Jestem bardzo zadowolona! 


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Pingwinki :)

I ja nie mogłam się oprzeć pingwinkom :) 

Są po prostu przeurocze!

Kupiłam mydełko i żel pod prysznic.


Od razu w łazience zrobił się świąteczny klimat

Zapach całkiem mi się podoba - taki słodki, perfumowany, przypomina mi troszę Cozy Sweater od Yankee Candle

Za taką atrakcyjną cenę warto dla samego słodkiego opakowania

Kupione w Rossmanie za 2,49 za sztukę ! 



piątek, 12 grudnia 2014

Miękki kocyk i woda aloesowa czyli Yankee Candle

Mój najnowszy nabytek :

Używana świeca Soft Blanket i wosk z najnowszej kolekcji Q1 Aloe Water.

Jestem zachwycona!

Soft blanket pachnie jak... dziecięce łóżeczko. Czysto, słodko, niewinnie. 

Aloe Water - stanie się chyba ulubieńcem i na 100% będzie w dużej świecy u mnie! Pachnie bosko ! Połączenie melona, ogórka, czystej wody i aloesu. Dla mnie bomba! 

Polecam wszystkim świece Yankee Candle. 

Ja te skarby kupiłam na Facebooku, na grupie Świece/Wymienię/Sprzedam/Kupię - można tam upolować okazje cenowe  




Więcej o tych zapachach już niebawem. 

Pozdrawiam

środa, 10 grudnia 2014

Troskliwa brzoskwinia

Wszyscy mają i zachwalają mam i ja ! 

Cudowne masełko z Bielendy


Kupione na promocji w Rossmanie za ok. 6 zł 


Wybrałam zapach ( no dobra - smak ) brzoskwini.

Jestem tym produktym zachwycona - nadaje fajny, lekki kolorek ustom, świetnie je nawilża i ( o ile go nie zjem) długo utrzymuje się na ustach. Teraz, gdy na dworze jest tak zimno jest dla mnie niezastąpiony. 

Polecam wszystkim! 

Ps. Troskliwa brzoskwinia - czy tylko mnie ten epitet bawi :D 



poniedziałek, 17 listopada 2014

Czas na buty!

Chciałam wam pokazać moje nowe buciki ze sklepu  Czas na Buty

Jak Wam się podobają ?

Tania wysyłka, przystępne ceny, darmowy zwrot dla zarejestrowanych użytkowniczek. Czego chcieć więcej?

Zdjęcie pochodzi ze strony czasnabuty.pl ---> klik

czwartek, 6 listopada 2014

Mikstura czarownicy...

Chociaż Halloween już za nami, ja nadal pozostaję w tym klimacie. Szczególnie zapachowo.

Ten samplerek zdobyłam na wymiance na Facebooku, dokupiłam w Piotrze i Pawle taki mały świecznik ( koszt 2zł :D) i oto moja mini świeczuszka.

Jak pachnie mikstura, którą przygotowała w kociołku czarownica? Słodko, a zarazem świeżo, z odrobiną męskich nut ( może tam jakiegoś ugotowała? :D) , ja wyczuwam zapach drewna,

Przywodzi na myśl stary zamek, trochę wilgotny. I Czarownicę, która skrywa tajemnicę.

Jeden z najbardziej nietuzinkowych  i oryginalnych zapachów od Yankee Candle.

Polecam :)

PS. Już kolor wosku i naklejka robi klimat :) 

poniedziałek, 3 listopada 2014

Uzależnienie sięgnęło zenitu.

Kochani, wybaczcie, że tak długo mnie nie było, ale studia dają się we znaki ( trzymajcie kciuki, za chwilę kartkówka z sieci komputerowych :D )

Dzisiaj chciałam wam pokazać, moje największe cudo.

Pierwszą dużą świecę od Yankee Candle!



Jest to zapach z limitowanej edycji, dostępny tylko w postaci dużego słoja.

To cudowny zapach słodkich borówek i jagód.

Po prostu cudo!

Niestety odrobinkę tuneluje, dlatego owijam ją folią aluminiową. Ale nie wygląda to zbyt ciekawie.

Widziałam na forum dla świeczkowych maniaczek, że fajnie sprawdza się sweterek na świecę. I właśnie takie cudo zamówiłam już u mnojej ukochanej babci :)

Polecam serdecznie świece od Yankee Candle - są w 100 % warte swojej ceny. 

piątek, 3 października 2014

WoodWick

Dzisiaj pierwsza recenzja wosku WoodWick

Zapach, który wypróbowałam jako pierwszy i którego byłam najbardziej ciekawa to Marionberry czyli Dzika Jeżyna.

Najpierw opowiem coś o samym wosku - fajnie się łamie - na kawałki jak czekoladę,ilość jest taka akurat na jedno palenie, wosk dosyć wolno się rozpuszcza, opakowanie jest bardzo fajne, bo po otwarciu można je ponownie zakleić, zupełnie inaczej niż w przypadku yankee gdzie potrzeba nowego opakowania, niestety wosk nie odchodzi samodzielnie od kominka, trzeba go lekko nadtopić i wtedy wysunąć. Wosk daje zapach ok. 6- 8 godzin, ale najbardziej przez pierwsze 4 . Jeśli chodzi o trwałość i intensywność zapachu - wygrywa yankee candle.

Sam zapach niestety trochę mnie rozczarował. Nie pachnie jeżyną, jest to raczej słodki, owocowy zapach ale ciężko go do czegoś porównać. Jest przyjemny, fajnie pachniało mieszkanie, ale to nie było to czego się spodziewałam.

Wosk kupiłam ze strony homedelight, na promocji : -35% na WoodWick + darmowa wysyłka.



sobota, 20 września 2014

Dawno mnie nie było...

Wybaczcie, że tak dawno mnie tu nie było, ale kompletnie brak mi czasu na COKOLWIEK.

Zaczęłam praktyki w Szkole Podstawowej i albo jestem w szkole, albo muszę pisać scenariusze lub arkusze obserwacji...

Ale jestem mega zadowolona! Uwielbiam szkołę, dzieci i kocham uczyć !

Dzięki tej praktyce jestem pewna, że to właśnie chcę w życiu robić.

Ale nie o tym miał być post :P

Chciałam Wam pokazać kosmetyki, które otrzymałam w najnowszej edycji Kosmetycznych Paczuszek na portalu DressCloud ( jeśli ktoś jeszcze nie ma konta, to zapraszam). O DC napiszę też jakiś post jeszcze :)

Paczuszkę dostałam od przemiłej użytkowniczki Fabuleux ( pozdrawiam Ją serdecznie).

Kosmetyki były idealnie dobrane pod moje gusta i guściki.

Tyle dobrego w jednym kartonie :D


A oto co dostałam: 



 kula do kąpieli z bransoletką

 lakiery do paznokci: piaskowy  i brokatowy – idealne

 dwa szampony do mojego typu włosów

 perełki do kąpieli – cudnie wyglądają i pachną

 zestaw: szampon, balsamik i żel pod prysznic – nie miałam sumienia go jeszcze odpakować by powąchać 

 gąbeczka do mycia twarzy

 tonik do twarzy Avon

 pianka do mycia twarzy Avon – dla mnie to zupełna nowość

 próbeczki herbat: niestety nie lubię herbaty Rooibos, ale moja mama się ucieszyła  Dziękuję bardzo za herbatki liściaste: białą i czerwoną ( akurat wspomagają odchudzanie)

 szczotka „TT” z Biedronki – w moim ulubionym kolorze 

 próbki i próbeczki, w tym Ziaja liście manuka – bardzo chciałam to wypróbować

 krem do rąk Avon – super, bo moje dłonie od pisania kredą po tablicy są straszne

 odżywka do paznokci Avon

 Mydełko mleko i miód Oriflame

 zestaw tealightów Vanila – niestety nie przepadam za tym zapachem, ale moja druga połowa już je przejęła  

 Kartka pocztowa z Koszalina

Była mega zadowolona!
Dziękuję i zabieram się do testowania! 


Pozdrawiam :) 



niedziela, 24 sierpnia 2014

Cukierkowa słodycz...

Jak wiecie jestem prawdziwą woskomaniaczką :D

Nie ograniczam się tylko do wosków Yankee Candle, chętnie próbuję nowości.

Trafiłam na sklep internetowy scented.pl, zainteresowały mnie ręcznie robione woski zapachowe.

Dodatkowo skusił mnie kupon rabatowy, który dostałam od przemiłej Dagmary.

Tak zostałam właścicielką dziewięciu nowych wosków.

Postanowiłam je najpierw troszkę przetestować, zanim coś o nich opowiem.

Dzisiaj poznacie moje ogólne wrażenie.

Woski są śliczne, wyglądają jak cukiereczki. Mają bardzo ładne kolory i kształty.

Są fajnie zapakowane - w folijkę z nazwą zapachu, dzięki temu wyjęty wosk z kominka można z powrotem zapakować.

Wosk się nie kruszy, wręcz trzeba odrobiny siły by go przełamać - dla mnie to duży plus.

Nie odchodzi łatwo od kominka, ale wystarczy go chwileczkę podgrzać i wyjąć.

Cudownie wygląda po zastygnięciu w kominku! Jakby były w nim kryształki. Tworzą się rozetki, coś jak wtedy, gdy zamarza kałuża.

Zapachy są bardzo intensywne, jedne mniej drugie bardziej, ale czuć je w całym mieszkaniu.

O poszczególnych zapachach opowiem Wam w następnych postach.

Ja jestem bardzo zadowolona i polecam sklep, jak i woski, które znajdziecie tutaj.

Pozdrawiam.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Makaron z sosem szpinakowo - serowym

Mam dla was przepis, którym podbiłam serca mojego taty i młodszego brata.
Długo namawiałyśmy ich z mamą, by spróbowali szpinaku.
Tata miał uraz z przedszkola. Młody nie jadł, bo tata nie jadł.
Błędne koło.

Postanowiłam znaleźć przepis, w którym połącze ich ulubione składniki tak, by szpinak był niemal niewyczuwalny.

Oto przepis na makaron w sosie szpinakowo - serowym.

Składniki na 4 spore porcje:

- opakowanie makaronu typu spaghetti

- ok. 20 dag szynki ( może być mniej, może być więcej - zależy jak "mięsko" lubicie zjeść :) )

- 2 ząbki czosnku

- 1 mała cebula

- opakowanie mrożonego szpinaku

- 3 serki topione typu ementaler lub gouda

- duży jogurt naturalny ( ważne, aby był rzadki) lub śmietana 12%

- sól, pieprz

Przygotowanie:

Na odrobinie oleju podsmażamy pokrojoną w kosteczkę cebulę i czosnek. Gdy wszystko się ładnie zeszkli i w całej kuchni poczujemy aromat smażonej cebulki dodajemy pokrojoną w kostkę szynkę. Gdy szynka się zrumieni, dokładamy całe opakowanie mrożonego szpinaku. Podlewamy odrobinką wody - dzięki temu szpinak szybciej sie rozpuści ( można szpinak wcześniej przełożyć do miseczki, by odtajał). Gdy szpinak połączy się z cebulką dodajemy serki topione. Cały czas mieszamy i czekamy aż serki się rozpuszczą. Gdy wszystko się ładnie połączy dodajemy jogurt, sól i pieprz. Mieszamy. Nie gotujemy zbyt długo by jogurt się nie zważył. Serwujemy z makaronem.

Smacznego :)

Rozdanie u Kosti

Chciałabym Was serdecznie zaprosić na rozdnanie na Blogu Kosti



Zarazem polecam Jej bloga - ma bardzo fajne zdjęcia i cudownie maluje!

Pozdrawiam :)

Meadow showers

Uwielbiam zapachy: świece, tealighty. Ale ostatnio moją miłością są woski. Dlaczego? Są niedrogie, wybór jest ogromny i można codziennie testować coś nowego.


A tu, już w kominku,  wosk yankee candle: meadow showers.

Tym razem wybrałam nowy kształt wosku: słoiczkowy.


Producent zapewniał, że będzie się mniej kruszył i łatwiej odchodził od kominka.


Jeśli chodzi o kruszenie - potwierdzam. Łamie się go z łatwością, ale nie ma przy tym bałaganu, jak przy tartaletkach.


Jeśli chodzi o to, jak odchodzi od kominka - rewelacja!    Wystarczy przesunąć wosk palcem i już mamy go w dłoni. 

Przejdźmy do zapachu...

Najpierw opis producenta: Naturalnie spokojny i zwiewny zapach świeżych kropel deszczu na źdźbłach zielonej trawy.


Moja opinia: Myślałam, że wosk będzie przypominał troszkę "A chld's wish" - lekki, naturalny zapach z wyraźniejszą nutą trawy. Od zawsze uwielbiałam zapach świeżo skoszonej trawy, min. dlatego skusiłam się na ten wosk.


Zapach jest zupełnie inny, ale to nie znaczy, że mi się nie podoba.


Nie przypomina w zapachu trawy - to mogę powiedzieć napewno. Zapachowo bardziej skłania się do czegoś pomiędzy "clean cotton" i "midnight oasis". Jest to zapach męski, ale nie za ciężki. Kojarzy mi się z czystością ( może pranie na działce?  ).


Wosk jest intensywny, ja wrzuciłam tylko "wieczko" słoiczka, ale zapach czuć w całym pokoju.


Polecam wielbicielkom męskich i świeżych nut.


Wosk kupiony w Starej Mydlarni



Opis znajduje się również na moim profilu na portalu DressCloud: klik

Pozdrawiam :)

środa, 13 sierpnia 2014

Blogowe ABC

Chciałabym pokazać Wam bardzo ciekawego bloga - idealnego dla początkujących blogerek i nie tylko.

Jest to blog Blogowe ABC.

Blog poświęcony jest tutorialom, grafice i blogowym sztuczkom :)

Myślę, że warto zajrzeć.

Do tego, autorka zorganizowała konkurs - można wygrać metamorfozę bloga ( swoją drogą - przydałoby się :) ) .



Pozdrawiam :)

Faszerowana cukinia

Sezon na cukinie i kabaczek trwa w najlepsze.

Co można wyczarować z tego warzywa?
Można leczo.
A można faszerowaną cukinię.

Potrzebujemy:


  • cukinie - ilość zależy od ilości osób
  • olej do smażenia
  • mięso mielone
  • pieczarki
  • warzywa - te które lubisz najbardziej: papryka, marchewka, cebula, czosnek, por, szpinak
  • ser żółty - tarty lub w plasterkach
  • przyprawy: przyprawa do mięsa mielonego, sól, pieprz
  • opcjonalnie: coś jako dodatek - ja zdecydowałam się na sałatę ze śmietaną. 

Przygotowanie:

Na patelni podsmażyłam pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek. Gdy wydobędzie się z nich aromat, a cebula robi się szklista dodaję mięso mielone. Gdy mięsko się przesmaży, dodaję pieczarki pokrojone w kostkę. Gdy pieczarki się usmażą, dodaję szpinak (ja akurat miałam mrożony, dodałam 3 brykiety), potartą marchewkę i pokrojoną w kostkę paprykę. Na końcu przyprawiam przyprawą do mięsa mielonego, solą i pieprzem. 

W dużym garnku układam obrane i wydrążone cukinie. Zalewam wrzątkiem, solę. Gotuję około 5 minut. 

Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładam cukinie (ostrożnie, żeby się nie rozpadły), nakładam farsz. Na każdą kładę plasterek żółtego sera. 

Piekę w piekarniku nagrzanego do temperatury ok. 200 stopni przez 30 minut. 

Smacznego :)



Tak wygląda moja cukinia. Można podawać z ketchupem lub dowolnym sosem. Można jeść bez :) 

Pozdrawiam :) 

Witajcie :)

Witam Was bardzo serdecznie.

Od dawna myślałam nad założeniem bloga.

Co mnie powstrzymywało?

Zupełny brak umiejętności jego prowadzenia. Zatem wybaczcie mi brak wprawy.

Blog będzie prosty, ale przecież nie liczy się opakowanie, tylko zawartość.

O czym będzie ten blog?

Jak sama nazwa mówi - o jedzeniu.

Ale nie tylko. Będzie o tym co mnie ciekawi, interesuje.

Będzie sporo książek, kosmetyków, zapachów.

Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu :)

A kim jestem?

Mam na imię Patrycja. Pochodzę ze Świecia, ale obecnie częściej możecie spotkać mnie w Bydgoszczy. Tu studiuję matematykę na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego. Mam 20 lat. W przyszłości chcę uczyć matematyki w szkole podstawowej. Jeśli macie jakieś pytania - czekam na nie w komentarzach :)

No to 3...2...1..Zaczynamy!